
dr. Jerzy Bulik
Felietony z cyklu "Polacy nie gorsi"
w każdą trzecią niedzielę miesiąca.
Felietony dr. Jerzego Bulika
kontakt: bulik@sympatico.ca
Felieton - w protescie przeciw okradaniu Polaków z zasług
w złamaniu szyfrów enigmy i szkalowaniu ich
Najważniejsze w tym co mogę o sobie przekazać jest chyba to, że pracuję ciągle na tym samym College'u, na którym zacząłem pracować w 1986-ym. W międzyczasie osiągnąłem wiek emerytalny tak więc jestem zatrudniony jako pracownik kontraktowy.
Więcej informacji o tym czym zajmuję się na College'u znajduje się na mojej college'owej stronie internetowej: www.conestogac.on.ca/~bulik
Poza pracą zawodową zajmuje się pisaniem moich wspomnień. Pierwszy tom "Kolejką Marecką do ...?" ukazał się w roku 2001, drugi – "Wkraczanie w życie" – w roku 2004. Obydwa tomy mogły zostać wydane jedynie dzięki wielkiej pracy włożonej w nie przez moją żonę Grażynę. Która była jednocześnie redaktorem prowadzącym, edytorem i krytykiem. Życzliwym krytykiem była również moja córka, Anna. Informacja o tych książkach znajduje się na tej samej stronie internetowej pod adresem: http://www3.sympatico.ca/bulik/Ksiazki.htm
Obecnie pracuję nad kolejnym, trzecim tomem moich wspomnień; myślę, że ukaże się on na początku roku 2007.
Zajmuję się też trochę publicystyką radiową. W miejscowym programie polskiego radia "PolMyśl" prowadzę cykl felietonów pod ogólnym tytułem "Polacy nie gorsi...". Felietony ukazują się w każdą trzecią niedzielę miesiąca. Można je wysłuchać na stronie internetowej radia "PolMyśl": www.polmysl.com ; można tam też przeczytać bieżący (ostatni) felieton. Archiwum felietonów znajduje się na niniejszej stronie internetowej.
Udzielam się też trochę w organizacjach polonijnych. Jestem założycielem i prezesem oddziału Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Kanadzie w miejscu gdzie mieszkamy. Informacje o tej organizacji (założonej w 1941 roku) i o naszym oddziale (Kitchener) znajdują się na stronie internetowej Stowarzyszenia: www.polisheng.ca
Utrzymuję kontakt emailowy z dość szerokim gronem osób (rodzina, przyjaciele, znajomi), zamieszkujących zarówno w Kanadzie jak i w świecie. Każdego dnia piszę wiele emaili, a najwięcej przed położeniem się spać, co następuje każdego dnia mniej prawie dokładnie o północy (ja chciałbym później ale Grażyna mi nie pozwala).
Mamy oczywiście też grono lokalnych znajomych i przyjaciół, z którymi utrzymujemy stosunki towarzyskie.
Mamy też czworonożnego przyjaciela w naszym domu, mieszankę owczarka i colie, psicę o imieniu Maya. Każdy dzień rozpoczynam nieomal rytualnym spacerem z Mayą, o 6:30 rano.
Jak widać z tego z natury rzeczy pobieżnego przeglądu jestem dość mocno zajęty, ale muszę powiedzieć, że jest mi z tym dobrze.